Poradniki praktyczne, Styl życia i zdrowie

Masło orzechowe przed treningiem – kiedy ma sens i z czym je łączyć?

Masło orzechowe przed treningiem - kiedy ma sens i z czym je łączyć?
Masło orzechowe przed treningiem - kiedy ma sens i z czym je łączyć?
Masło orzechowe przed treningiem brzmi jak dobry pomysł: jest sycące, energetyczne, wygodne i pasuje do wielu prostych przekąsek. Ale czy rzeczywiście warto jeść je przed aktywnością fizyczną?

Odpowiedź brzmi: tak, ale nie zawsze i nie w każdej ilości. Masło orzechowe może być świetnym elementem posiłku przed treningiem, jeśli zjemy je odpowiednio wcześniej i połączymy z dobrym źródłem węglowodanów. Nie jest jednak idealną przekąską tuż przed intensywnym wysiłkiem, bo zawiera sporo tłuszczu, a tłuszcz trawi się wolniej. W praktyce najważniejsze są trzy rzeczy: czas do treningu, wielkość porcji i rodzaj aktywności. Basia ujęłaby to prosto: masło orzechowe daje energię na dłużej, ale nie lubi pośpiechu.

Najważniejsze wnioski w skrócie

Kiedy jesz?Czy ma sens?Najlepsze połączenie
2-3 godziny przed treningiemtakowsianka, kanapka, smoothie, placuszki
60-90 minut przed treningiemtak, ale mała porcjabanan, wafle ryżowe, tost
15-30 minut przed treningiemraczej nielepiej same lekkie węglowodany
Przed spacerem, rowerem, trekkingiemtakpieczywo, owoc, owsianka
Przed bieganiem lub HIITostrożniemało tłuszczu, więcej lekkich węglowodanów
Przed treningiem siłowymczęsto takwęglowodany + odrobina białka i tłuszczu

Przed wysiłkiem głównym paliwem powinny być przede wszystkim węglowodany – przeglądy dotyczące żywienia przed wysiłkiem wskazują, że ich odpowiednia podaż jest częstą strategią wspierającą wydolność, a skład i czas posiłku mają znaczenie dla komfortu i wykorzystania energii.

Dlaczego samo masło orzechowe to za mało?

Masło orzechowe jest produktem skoncentrowanym energetycznie – dostarcza tłuszczów roślinnych, trochę białka, błonnika i minerałów, dzięki czemu zwiększa sytość i sprawia, że energia z posiłku uwalnia się spokojniej. To przydatne, gdy trening zaczyna się za dwie-trzy godziny, ale nie warto traktować go jak szybkiego „paliwa startowego”. Organizm przed intensywnym wysiłkiem najchętniej korzysta z węglowodanów, a tłuszcz spowalnia trawienie – dlatego duża porcja tuż przed bieganiem czy interwałami może bardziej ciążyć w żołądku niż pomagać.

Najlepsze efekty daje połączenie: węglowodany + mała porcja masła orzechowego. Węglowodany dają paliwo do pracy mięśni, a krem dodaje sytości i smaku. UCLA Health zaleca, aby 1-3 godziny przed wysiłkiem wybierać mały posiłek z łatwo przyswajalnymi węglowodanami i umiarkowaną ilością białka – jako przykład podając owsiankę z bananem czy tost z masłem orzechowym. Basia powiedziałaby: masło orzechowe jest świetnym pomocnikiem, ale niech nie udaje całej drużyny.

Kiedy ma sens, a kiedy lepiej go unikać?

Masło orzechowe ma największy sens, gdy masz jeszcze trochę czasu do aktywności – na przykład śniadanie o 8:00 przed treningiem o 10:00-11:00 – oraz przed dłuższym spacerem, rowerem, spokojnym treningiem siłowym czy trekkingiem. Dobrze sprawdzi się też u osób, które po samym bananie szybko robią się głodne – odrobina kremu dodaje „trzymania” na dłużej.


Nie będzie jednak najlepszym wyborem tuż przed intensywnym treningiem. Jeśli za 20 minut zaczynasz bieg, interwały, sprinty albo zajęcia HIIT, duża łyżka może obciążyć żołądek – NASM wskazuje, że przed treningiem większość energii powinna pochodzić z węglowodanów, a tłuszcz i błonnik warto ograniczyć, by zmniejszyć ryzyko dyskomfortu żołądkowo-jelitowego. Unikaj większej porcji, jeśli masz mniej niż 30-45 minut do startu, planujesz bardzo intensywny wysiłek, łatwo odczuwasz ciężkość w brzuchu przy bieganiu albo trening odbywa się w upale. To nie znaczy, że masło orzechowe jest złe – po prostu nie każdy moment jest dla niego dobry.

Ile masła orzechowego i z czym je łączyć?

Najczęściej wystarczy niewielka ilość: w posiłku 2-3 godziny przed treningiem około 1 łyżka, a w przekąsce 60-90 minut przed wysiłkiem lepiej ograniczyć się do łyżeczki lub cienkiej warstwy. Tuż przed treningiem zwykle lepiej wybrać same lekkie węglowodany. Porcja zależy też od masy ciała, tolerancji i typu treningu – ktoś idący na dwugodzinny trekking może dobrze czuć się po większym śniadaniu, a osoba robiąca interwały po pracy potrzebuje czegoś znacznie lżejszego.

Najlepsze połączenia to te, w których krem jest dodatkiem do węglowodanów, nie samodzielną przekąską:

  • banan + łyżeczka masła orzechowego – 60-90 minut przed treningiem,
  • owsianka + krem orzechowy + owoce – 2-3 godziny przed,
  • tost pełnoziarnisty + masło orzechowe + banan – 1,5-3 godziny przed,
  • wafle ryżowe + cienka warstwa kremu – 60-90 minut przed,
  • smoothie z bananem, płatkami i masłem orzechowym – 2-3 godziny przed.

Masło orzechowe a rodzaj aktywności

Przed treningiem siłowym masło orzechowe zwykle sprawdza się dobrze jako element pełniejszego posiłku – trening siłowy mniej „trzęsie” układem pokarmowym niż bieganie, więc łatwiej tolerować bardziej sycące jedzenie. Warto jednak pamiętać, że krem nie jest bogatym źródłem białka w praktycznych porcjach, więc przy regeneracji i budowie mięśni lepiej traktować go jako dodatek, nie główne źródło protein – więcej o tym w poradniku o orzechach w diecie sportowców.


Przed bieganiem trzeba uważać bardziej – ciężki żołądek szybko daje o sobie znać, a duża porcja tłuszczu przed trasą może skończyć się dyskomfortem. Najlepiej zjeść krem 2-3 godziny wcześniej (np. w owsiance), a bliżej startu ograniczyć się do cienkiej warstwy z bananem lub waflem ryżowym – albo postawić na same lekkostrawne węglowodany.


Przy dłuższych, spokojniejszych aktywnościach – rowerze, trekkingu, długim spacerze – masło orzechowe ma więcej sensu, bo jest kaloryczne w małej objętości, co bywa wygodne, gdy nie chcesz nosić dużej ilości jedzenia. Dobrze sprawdzą się tu kanapki, banan z kremem, domowe batony energetyczne z masłem orzechowym albo przepisy z artykułu o orzechach i aktywności fizycznej.

A co z kremami smakowymi?

Kremy smakowe mogą być przyjemnym dodatkiem przed aktywnością, ale warto rozróżnić ich rolę. Do codziennego, bardziej sportowego zastosowania najprostszy będzie krem 100%: masło orzechowe naturalne, krem migdałowy, tahini, krem z nerkowców czy krem z orzechów laskowych – mają przewidywalny skład i łatwiej kontrolować porcję.


Laskolada, Pistacjolada, Chałwolada czy Cocolada lepiej traktować jako smakowe urozmaicenie – do naleśnika przed długim spacerem, do owsianki przed aktywnym dniem albo jako mały deser po treningu. Przed mocnymi interwałami Basia wybrałaby coś prostszego.

Najczęstsze błędy

Największy błąd to zjedzenie zbyt dużej porcji zbyt blisko treningu – masło orzechowe jest smaczne i łatwo „dodać jeszcze troszkę”, ale ten nadmiar tuż przed aktywnością może się zemścić. Drugi błąd to jedzenie samego kremu bez węglowodanów – łyżka zaspokoi apetyt, ale nie da takiego paliwa jak banan, owsianka czy pieczywo. Trzeci błąd to testowanie nowej przekąski przed ważnym treningiem lub zawodami – układ pokarmowy lubi znane rozwiązania, więc nowe połączenia lepiej sprawdzać w zwykły dzień.

Mała łyżeczka, dobry moment i właściwe połączenie

Masło orzechowe przed treningiem ma sens wtedy, gdy jest częścią dobrze zaplanowanego posiłku – działa najlepiej w połączeniu z węglowodanami i zjedzone z odpowiednim wyprzedzeniem. Daje sytość, smak i energię na dłużej, ale nie jest produktem, który warto jeść dużą łyżką tuż przed intensywnym wysiłkiem. Do codziennego użycia świetnie sprawdzi się krem orzechowy naturalny 100%, krem migdałowy, tahini albo krem z nerkowców – kremy smakowe zostaw na spokojniejsze dni albo chwilę po treningu.

Basia podsumowałaby to tak „Przed treningiem nie chodzi o to, żeby zjeść dużo. Chodzi o to, żeby zjeść sprytnie – w dobrym czasie, w dobrej porcji i z czymś, co naprawdę da mięśniom paliwo.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *